Emocje

Emocje

Emocje

„ Psychologicznie rzecz biorąc dziecko jest ojcem człowieka dorosłego „

  1. Freud

Pierwsze 1000 dni życia dziecka, czyli od momentu poczęcia do około 2 roku życia, to okres, kiedy pod wpływem doświadczeń kształtuje się układ nerwowy naszego dziecka. Jego doświadczenia emocjonalne i społeczne prowadzą do uwolnienia w organizmie wielu związków takich jak hormony czy neuroprzekaźniki, które aktywują lub dezaktywują geny odpowiedzialne za różne choroby i odporność organizmu. Zachowanie rodziców ma równie duży jak geny wpływ na psychiczne i fizyczne zdrowie dziecka. Natura tworzy każde dziecko innym a rodzice niestety starają się ukształtować je do własnych oczekiwań.

W okresie prenatalnym nie tylko to, co matka je, na jakie choroby choruje, ale przede wszystkim, jaki ma nastrój, ma największy wpływ na psychikę i stan zdrowia dziecka, które urodzi. Serotonina to ważny neuroprzekaźnik, tzw. hormon szczęścia. Niski jej poziom związany jest z niepokojem i depresją. Depresja u matki w ciąży może zaowocować u jej dziecka w przyszłości także depresją.

Poród jest dla noworodka zarówno traumą fizyczną jak i psychiczną. Pierwsze zabiegi, jakim jest poddany po porodzie też nie są bez znaczenia. Wszystko to wyzwala uwolnienie z jego nadnerczy hormonu stresu kortyzolu a jak wiadomo stres jest wymieniany, jako jedna z głównych przyczyn niskiej odporności organizmu. Skoro u dorosłego człowieka stres może zaburzyć równowagę makrobiotyk jelitowej to, co dopiero dzieje się u noworodka, który dopiero ją sobie buduje.

Wielu rodziców doznaje trudnego okresu pierwszych dni czy tygodni życia swoich dzieci. Niewiele jest niemowląt, które tylko jedzą i śpią. Większość płacze, ma kolki, ulewa. Płacz to jedyny sposób, w jaki niemowlę komunikuje się z rodzicami. Niemowlę płacze, bo jest głodne, coś je boli, albo piecze, jest mu zimno albo za gorąco, coś je uwiera albo zrobiło kupkę i chce być przewinięte albo po prostu chce być przytulone. Reakcja rodziców na ten płacz jest bardzo ważna. Jeśli ktoś zareaguje na jego potrzeby, poziom kortyzolu w krwi( hormon stresu) pozostanie w normie. Osoby dorosłe, które nie otrzymują niezbędnej opieki medycznej w razie choroby są także w stanie dużego napięcia psychicznego. Osoba pewna siebie poradzi sobie ze stresem lepiej niż osoba nieśmiała. Nie wiemy niestety jak poradzi sobie nasze dziecko, które ma kilka tygodni. Może przestanie płakać, ale zacznie chorować. Najbardziej stresującym wydarzeniem jest wczesne oddzielenie niemowlęcia czy nawet starszego dziecka od matki lub opiekunki. Wzrasta czynnik uwalniający kortykotropinę w ciele migdałowatym w mózgu i co za tym idzie – hormony stresu.

Współczesny sposób życia niestety naraża też rodziców na ciągły stres. Reakcje biochemiczne, jakie zachodzą w ich organizmie w odpowiedzi na ten stres są identyczne jak u ich dziecka. Zaniedbania w pracy, niespełnione plany, niewykonane zadania a z drugiej strony płaczące dziecko., Jeśli nie uzyskają wsparcia, matka i dziecko wpadną w tą samą pułapkę.

Przez te pierwsze miesiące życia dziecko nabywa zdolności do regulowania emocji, jeśli jest przy nim osoba, która właściwie reaguje na jego potrzeby, poziom kortyzolu powraca do normy. Jeśli nikt nie reaguje, dziecko będzie pobudzone i gwałtownie będzie reagować na kolejny stres. W wieku dorosłym wysoki poziom kortyzolu wiąże się z takimi zaburzeniami jak depresja, alkoholizm, narkomania, próby samobójcze, zaburzenia żywieniowe. Przewlekłe narażenie na wysoki poziom kortyzolu może zagrozić życiu. Organizm zareaguje brakiem reakcji na stres. Jest to pewnego rodzaju mechanizm obronny i część ludzi ( a także dzieci) taki mechanizm wytwarza. Poziom kortyzolu jest poniżej normy, dziecko wypiera stresujące wydarzenia do tego stopnia, że wyłącza swoje reakcje na stres i całkowicie wyłącza swoje uczucia. Dochodzi do tego przy stałym zaniedbywaniu emocjonalnym przez rodziców czy opiekunów. Jeżeli dziecko nie może wyrażać swojego „Ja „ i tłumi swoje negatywne uczucia, może dojść do uwolnienia ich w grupie rówieśników w formie agresji. Często „niegrzeczne „ dzieci w przedszkolu czy szkole prawdopodobnie w wyniku stłumienia uczuć i braku reakcji opiekunów na ich potrzeby w wieku wczesnodziecięcym, przestawiły swój organizm na niski poziom kortyzolu i w ten sposób reagują na stres.

Dzieci takie a potem już, jako osoby dorosłe częściej cierpią na choroby autoimmunologiczne takie jak chroniczne zmęczenie, alergie, astma, atopowe zapalenie skóry, zwłaszcza, jeśli odziedziczyły w genach takie skłonności.

Wysoki poziom kortyzolu wskazuje na dziecko, które aktywnie potrafi walczyć ze stresem, podczas gdy niski jego poziom świadczy o przyjęciu pozycji obronnej w formie braku jakiejkolwiek reakcji.

Płacz jest jedną z najbardziej pożądanych reakcji na stres.

Musimy jednak właściwie na niego zareagować. Nie pozwólmy mu długo płakać. Jeśli nie będziemy reagować dziecko będzie płakać jeszcze głośniej ( walczy) lub zamknie się w sobie ( ucieka).

Są to zaprogramowane w naszych organizmach od początku istnienia człowieka 2 reakcje na stres: walcz lub uciekaj. Jest wielką sztuką właściwie zareagować.

Często nie reagując na sygnały naszych dzieci, powielamy, jako rodzice wzorce wyniesione z własnych domów lub doświadczenia innych osób. Jest wielką sztuką ocenić czy dziecko osiągnęło już taki wiek, że możemy uczyć je jak powinno reagować. Starsze dzieci niestety potrafią manipulować rodzicami, którzy nie są dostatecznie stanowczy. Są, bowiem granice, których dziecko nie powinno przekraczać i to rodzic musi im je wyznaczyć.

Stres dla organizmu to także infekcja, niewłaściwe pożywienie, gwałtowne oziębienie lub przegrzanie, Jeżeli reakcje obronne, jakie manifestuje organizm w odpowiedzi na te stresory, nie zagrażają życiu – nie powinno się ich tłumić chemicznymi lekami. Podobnie jak w przypadku stresu psychicznego organizm zareaguje walką lub ucieczką.

Dziedzina zajmująca się powiązaniem chorób ze stresem to psychosomatyka. Zwłaszcza w pediatrii wiele objawów somatycznych ma związek właśnie ze stresem, jakie dziecko przeżywa – pierwszy dzień w żłobku czy przedszkolu, kłótnia rodziców, rozwód rodziców, pojawienie się młodszego rodzeństwa na świecie, cielesne kary czy zbyt wysokie wymagania wobec dziecka.

Dzieci zaczynają się moczyć, jąkać, obgryzać paznokcie, chrząkać, mają w nocy koszmary, zaburzenia łaknienia. Niektóre zapadają ciągle na infekcje- uciekają w chorobę.

Jak leczyć takie dzieci? Zawsze rozważyć czy dziecko ma zapewnioną dobrą opiekę emocjonalną? Czy w rodzinie nie dzieje się nic, co może wywołać u dziecka za duży lub za niski poziom kortyzolu. Nie powinno się leczyć objawów, bo można je stłumić i nie poznać przyczyny, którą może być poważna choroba przewlekła. Jeżeli wykluczymy poprzez rozsądną diagnostykę przyczyny somatyczne dolegliwości, można podejrzewać podłoże psychiczne.

Jest to obszar działania psychoterapeutów. Powinni dotrzeć do źródła choroby, uświadomić rodzicom lub opiekunom dziecka, w czym tkwi problem i jak powinni sobie z tym radzić.

 

„Dzieci nie widzą różnicy pomiędzy złą oceną, którą dostają, a samym sobą. Myśli, że to ono jest złe. To bolesne, to głębokie rozczarowanie ponieważ nie odpowiada wyobrażeniu dziecka o sobie samym. Ocena sprawia, że porównujemy się z innymi. Sprawia, że żyjemy w poczuciu ciągłego współzawodnictwa, konkurowania z innymi, żyjemy „przeciwko” innym, zamiast żyć z nimi i w relacjach z nimi. Ocena staje się narzędziem manipulacji, które ma doprowadzić do tego, by dzieci odpowiadały naszym wyobrażeniom o nich. Zamiast zadawać sobie pytanie, w czym dziecko jest genialne, w czym jest dobre, zamiast szukać tego co je ożywia, wzbudza jego entuzjazm, czyni szczęśliwym, i w czym jest kompetentne, szukamy tego, w czym jest słabe. A jego słabe strony istnieją tylko dlatego, że ich szukamy. Co więcej wzmacniamy je złymi ocenami, które niszczą jego wiarę w siebie, zwłaszcza, że będą wokół inni, którzy w tej samej dziedzinie dostali dobrą ocenę. Oceny są narzędziem szukania negatywów, zamiast tego, co czyni dziecko szczęśliwym.” Andre Stern

 

 

Nie jestem zwolennikiem leczenia dzieci lekami psychotropowymi. Jedyna terapia, jaką stosuję w takich przypadkach, jako pediatra to homeopatia. Jak wcześniej wspomniałam, leki homeopatyczne dobieramy indywidualnie dla każdego pacjenta, biorąc pod uwagę zarówno objawy, jakie manifestuje jak i bardzo wnikliwy wywiad zarówno na temat przebiegu ciąży, porodu, chorób, zabiegów, jakim dziecko było poddane, ale także wydarzeń w zżyciu dziecka i, ewentualnego związku z dolegliwościami, jakie wystąpiły w tym samym czasie.

Zdrowe odżywianie, dieta bogata w warzywa i owoce, regularne posiłki, unikanie cukru i słodyczy to konieczność w przypadku wszystkich chorób, nie tyko tych o podłożu psychosomatycznym.

Zadbanie o równowagę makrobiotyk jelit, czyli stosowanie prebiotyków, jeśli są objawy ze strony układu pokarmowego albo, jeśli dziecko urodziło się przez cięcie cesarskie, nie jest karmione piersią lub przyjmowało antybiotyki. Oś jelita – mózg to droga przekazywania neuroprzekaźników odpowiedzialnych za nastrój dziecka.

Aktywność ruchowa – należy dziecku stworzyć przestrzeń do właściwego rozwoju ruchowego a jak posiądzie już umiejętność samodzielnego poruszania się, spędzać z nim jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu grając w piłkę, jeżdżąc na rowerze czy spacerując. Uprawianie sportu przez starsze dzieci, zwłaszcza regularne treningi w grupach, to doskonała terapia zaburzeń emocjonalnych.

Odkwaszenie organizmu –kortyzol, który uwalnia się pod wpływem stresu jest także przyczyną kwasicy metabolicznej, która pogłębia dolegliwości ze strony różnych narządów. Dieta przywracająca równowagę kwasowo- zasadową, czyli unikanie słodyczy, nadmiaru mięsa i nabiału, pszenicy a wprowadzenie dużej ilości warzyw i owoców jest najlepszym rozwiązaniem.

Unikanie pola elektromagnetycznego, – czyli ograniczenie do koniecznego minimum komputera i telefonu. Smog elektromagnetyczny wywołuje zmiany w komórkach organizmu dziecka. Ekran i to, co dzieci na nim oglądają uzależnia i wywołuje agresywne reakcje w kontaktach społecznych albo wręcz zupełny brak reakcji jak przy wyczerpaniu się nadnerczy produkujących kortyzol.

Sen – zapewnienie dziecku odpowiedniej ilości godzin snu, zwłaszcza przed 22.00, Bez źródeł promieniowania elektromagnetycznego w sypialni ( telewizor, komputer czy telefon komórkowy wyłączone!)

Suplementy diety

Magnez – zarówno w formie doustnej jak i stosowany przez skórę w formie kąpieli

Witaminy z grupy B, zwłaszcza B6 i B12

Kwasy omega -3

Witamina D3

Wszystkie mają udowodnione badaniami pozytywne działanie na stan psychiczny pacjenta.

Badania laboratoryjne wskazane celem wykluczenia chorób somatycznych, które mogą być przyczyną nieprawidłowych reakcji psychicznych dziecka.

  1. U niemowlęcia, jeśli ciągle płacze

– wykluczenie nietolerancji laktozy, alergii na mleko krowie i gluten ( także, jeśli mama karmi piersią i spożywa te produkty)

– infekcji dróg moczowych – badanie ogólne i ewentualnie posiew moczu

– EEG, rezonans magnetyczny, jeżeli pojawiają się drgawki i jest podejrzenie uszkodzenia mózgu,

2.Dziecko starsze

– morfologia krwi, poziom żelaza i ferrytyny – niedokrwistość może być przyczyną zarówno apatii jak i rozdrażnienia dziecka

– badanie mikrobiotyjelit a zwłaszcza ilościowo poziomu Candidy. Ten grzyb a przede wszystkim jego toksyny wywołuje poważne zaburzenia psychiczne u dziecka.

– profil tarczycowy ( TSH, fT3,fT4,przeciwciała anyTPO i anty TG) oraz USG tarczycy– zarówno nadczynność jak i niedoczynność tarczycy wywołuje zaburzenia psychiczne takie jak apatia, depresja czy histeria i agresja.

– poziom glukozy we krwi

– badanie w kierunku pasożytów

– obejrzenie skóry – ślady po samookaleczeniach, po wkłuciach igieł

 

Lekarzowi często trudno ocenić czy zachowanie dziecka jest objawem jego choroby somatycznej czy raczej choroba somatyczna pojawiła się z powodu stresu i braku właściwego zainteresowania się dzieckiem przez rodziców, choć manifestowało wcześniej w taki sposób jak umiało swoje dolegliwości.

Uważność, umiejętność obserwacji, intuicja to cechy bardzo pożądane u rodzica, ale też umiejętność samokrytyki i przyznania się do błędów wychowawczych.

Trzeba kierować się bardziej sercem niż rozsądkiem wychowując dziecko.