Witamina D brać czy nie?

Witamina D brać czy nie?

Niedobory witaminy D to już globalny problem – bez względu na szerokość geograficzną, rasę, płeć czy wiek. Źródła literaturowe podają, że zbyt niskie stężenie tej substancji we krwi może dotyczyć nawet 90% Polaków. Dlaczego jest to powód do zmartwienia?

Bo wbrew obiegowej opinii niedobór witaminy D to nie tylko słabe kości i zęby.

W przełomowym badaniu nad tą substancją (a ściślej grupą związków chemicznych) udowodniono, że receptory dla witaminy D nie są zlokalizowane wyłącznie w układzie kostnym, ale także w większości komórek ludzkiego organizmu!

Oznacza to, że witamina D wykazuje szerokie spectrum działania w naszym ciele, wpływając na pracę m.in. serca, tarczycy, jelit, mózgu czy trzustki. Biorąc pod uwagę te niezwykle właściwości nadrzędnym celem powinno być utrzymanie jej odpowiednio wysokiego stężenia we krwi.

Zalecenia wskazują, że ekspozycja na słońce w miesiącach od maja do września, trwająca przynajmniej 15 min, w godzinach od 10-15

z odsłoniętymi przedramionami i podudziami, bez stosowania kremów z filtrem – powinna zapewnić syntezę witaminy D na poziomie pokrywającym w 80-100% nasze zapotrzebowanie. Tym samym nie ma konieczności ciągłego uzupełniania jej ilości drogą suplementacji doustnej. Ale żeby mieć pewność, że faktycznie możemy zrobić sobie przerwę w dostawie powinniśmy regularnie monitorować stężenie witaminy D i indywidualnie dobierać dawkę oraz preparat,

a to robimy stanowczo za rzadko.

Chcąc się przekonać, jak rzeczywiście efektywna jest synteza skórna postanowiłam przeprowadzić mały test na swojej 5letniej córce. Przez cały zeszły rok, bez przerwy wakacyjnej, dostawała swoją dawkę witaminy D. W styczniu tego roku oznaczyliśmy u niej stężenie parametru 25OHD3 (który w najlepszym stopniu oddaje zaopatrzenie organizmu w witaminą D) i wynik 56 ng/ml uznałam za zadowalający. Następnie, zgodnie z rekomendacjami, od maja, zaprzestałam podawania preparatu. Lato w tym roku sprzyjało długim wycieczkom, poza sporadycznymi przypadkami w ogóle nie używaliśmy kremów z filtrem, dodatkowe kąpiele słoneczne podczas pobytu nad morzem. Skórka lekko opalona, wydawać by się mogło, że wynik będzie wysoki. Na koniec wakacji dokonaliśmy pomiaru ponownie i ku naszemu zdziwieniu wynik spadł do 36ng/ml.

Jakie wnioski należy wyciągnąć z tej historii?

1.Badaj się!

Tak samo, jak raz do roku wykonujemy przegląd techniczny naszego auta tak samo zadbajmy o siebie. To niezbędny element profilaktyki dla zachowania zdrowia. Bez badań nie jesteśmy w stanie określić, jakie jest rzeczywiste zaopatrzenie naszego organizmu w witaminę D. Przyczyną niewystarczającej syntezy skórnej może być zanieczyszczenia powietrza lub nawet zbyt gruba pokrywa chmur, a tego nie ocenimy samodzielnie. Biorąc pod uwagę, jak ważna jest to substancja dla prawidłowego funkcjonowania całego organizmu właściwie jest to kluczowe badanie, od którego powinniśmy zaczynać monitorowanie swojego stanu zdrowia.

Nawet jeśli podajesz dziecku jakieś witaminy bez badania nie sprawdzisz, jak są wchłanianie i przyswajane przez organizm malucha. Rynek farmaceutyczny oferuje szeroką ofertę preparatów skierowanych dla najmłodszych , jednak nie wszystkie wartę są swojej ceny.

Badanie to jest również ważne w celu wykrycia nadwrażliwości na witaminę D, która u niektórych osób będzie powodowała gromadzenie się toksycznych (dużych) ilości tej substancji mimo stosunkowo niewielkiej podaży z suplementów.

2.Dawka musi być dobrana indywidualnie.

Zalecenia odnoszą się do grupy ludności, nie biorą pod uwagę każdego z osobna. Poza oczywistymi kwestiami, jak wiek czy płeć również sposób żywienia, rodzinne obciążenie chorobami przewlekłymi czy nawet otyłość zmieniają twoje zapotrzebowanie. Jednak, żeby dobrać odpowiednią suplementację patrz punkt 1.

Wszystkich zainteresowanych odsyłam do nowelizacji zasad suplementacji i leczenia witaminą D z 2018r

http://mavipuro.pl/zasady-suplementacji-i-leczenia-witamina-d-nowelizacja-2018-r/

  1. Jeśli mimo suplementacji i ekspozycji na słońce  poziom witaminy D nadal nie chce się podnieść (przy uwzględnieniu wyższej dawki i zmianie preparatu) rozwiązania problemu można się dopatrywać w zbyt niskim poziomie magnezu w organizmie.